***

Rekrutacja do edycji XII Imperiusa wystartowała pod tym adresem: http://imperius.chilioi.webd.pl/index.php

***

Zapraszamy do ImperWiki

* * *
Koniec edycji XI (finalna tura 544), trwają przygotowania do startu edycji XII.

Kronika

Awatar użytkownika
Badet
Posty: 5370
Rejestracja: 09 lis 2016, 21:07
Lokalizacja: Fronty

Re: Kronika

Postautor: Badet » 07 sie 2018, 0:17

    Velletria, 536 RS

      W Velletri bez zmian.

      • W Velletri bez zmian.
*miejsce na mądrą sentencje*
Ironfoot


I7: Związek Saliski, I8: Hrabstwo Nowego Sohail, I9: Królestwo Naugrimów, I10: Konglomerat AAAR (Auralen-Asturia-Artois-Rzesza)
gg: 57514667
Awatar użytkownika
Badet
Posty: 5370
Rejestracja: 09 lis 2016, 21:07
Lokalizacja: Fronty

Re: Kronika

Postautor: Badet » 10 sie 2018, 14:20

    Velletria, 537 RS

      -Ha! Kareta!- krzyknął jednooki kapitan eskadry, rzucając na stół karty.
      -Cholera- zaklął jego towarzysz, przesuwając monety do swego oponenta- Zanim ruszymy się na to przeklęte miasto, to stracę przez ciebie wszystkie pieniądze!
      -Nie narzekaj, dostajemy żołd. Tasuj karty.
      -Ja to bym chętnie powalczył, poplądrował… a siedzieć na statku to równie dobrze może i baba!
      W tym momencie do kajuty wpadł żeglarz:
      -Kapitanie, przypłynęli ludzie na łódce. Mówią, że są od hrabiego Victora.
      ***
      Oblężenie Velletri trwa już kolejny rok. Stolica monarchii Savoiów blokowana jest przez siły republikańskie zarówno od lądu jak i morza. W celu odcięcia Velletryjczyków od zapasów hermudzkich, władze Republicci zatrudniły eskadrę najemnych kaprów. Statki zacumowały w zatoce velletryjskiej, od czasu do czasu niszcząc jakiś okręt, próbujący dopłynąć do portu. Chociaż z czasem kupcy nauczyli się, że nie warto próbować. W związku z czym żeglarzom całe dnie schodzą na hazardzie i innych morskich rozrywkach. Przynajmniej władze republiki są sumienne i płacą regularnie żołd.
      Pewnego słonecznego dnia do kaprów przybył na małej łódce z białą flagą posłaniec. Od hrabiego Victora. W zwięzłych słowach zaproponował kapitanom zmianę stron i służenie pod banderą Velletri. W zamian oferowano im niebotyczne sumy, przekraczające żołd wypłacany regularnie przez Republiccę.
      Poseł trafił na dobry czas. Żeglarzom nudziło się cumowanie u granic portu. A kapitanowie wyczuli okazję. Wiedzieli, że hrabia jest zdesperowany więc podbijali stawkę. Po negocjacjach i udowodnieniu, że hrabia ma rzeczywiście wymaganą sumę- przyjęto ją.
      Wkrótce statki zrzuciły republikańskie bandery i zawiesiły velletryjskie. Tym samym przeszły na żołd hrabiego Victora a blokada miasta została zniesiona! Jak na to zareagują władze Republicci, debatujące w Fogii nad przyszłością południowego Imperiusa?

      • Zdrada najemnych kaprów blokujących Velletrie.
*miejsce na mądrą sentencje*
Ironfoot


I7: Związek Saliski, I8: Hrabstwo Nowego Sohail, I9: Królestwo Naugrimów, I10: Konglomerat AAAR (Auralen-Asturia-Artois-Rzesza)
gg: 57514667
Awatar użytkownika
Tymus
Posty: 3227
Rejestracja: 29 kwie 2017, 11:51

Re: Kronika

Postautor: Tymus » 11 sie 2018, 15:19

    Imperius, 537 RS

      Ostatnie niewątpliwie burzliwe lata w dziejach północy Imperiusa odcisnęły piętno nie tylko na strukturze administracyjnej, politycznej czy etnicznej regionu ale i wojskowej, zwłaszcza w odniesieniu do najemników. Tak więc ostatecznie miecze odłożyli najemni zakonnicy, część powędrowała na południe by tam szukać szczęścia, jeszcze inni powędrowali za Tankredem do Wallachii gdzie przyłączyli się do band różnych watażków. Co zakonnik to inna historia, skutkiem jest zniknięcie wszystkich ich kompanii z najemniczej giełdy.

      Słabo trzymają się także Błędni Rycerze z Amboise którzy zaczęli obrastać w piórka. Po wojnie z Palatynatem coraz mniejsza część tej warstwy chwyta za broń, pamiętając o rzezi nad Panorem, woląc zajmować się swoimi ogromnymi posiadłościami czy rozrywkami pokroju polowania. W ten właśnie sposób rozwiązała się Orla Kompania z której odeszło niemal 300 rycerzy, reszta mająca dalej zapał do walki przeszła do konkurencyjnej Kompanii Szpona w której uzupełnili luki po rycerzach którzy zarzucili żołnierski fach. Tak więc pozostała jedyna, ostatnia kompania błędnych rycerzy na rynku. Odwrotna sytuacja jest natomiast na wschodzie. Na rynku nagle doszło do dwukrotnego zwiększenia liczby kompanii Gallowglassów oraz Ordyńców. W obu przypadkach jest to związane z przeludnieniem tych terenów, a Ordyńcy przybywają dodatkowo ze wschodnich rubieży Wielkiej Ordy. Dodatkowo warto tu wspomnieć o dekrecie na temat tworzenia większych kompanii z ochotników z Dunthain, pomógł on znacznie szybciej sformować nowe kompanie.

      Generia jest terenem burzliwych walko od paru lat które doprowadziły do upadku wielowiekowe królestwo, jednak generyjskie wojsko nie rozpłynęło się w powietrzu. Generyjscy wojacy oferują teraz swoje miecze temu kto więcej zapłaci a aktualna sytuacja na północy zapowiada popyt na ludzi ich fachu. W Wallachii na wieść o kolejnej wojnie na północy parę band skrzyknęło się i postanowiło zaoferować swoje usługi każdemu kto zapłaci i zapewni im dziewki oraz łupy.

      • Zmiany na Giełdzie Najemników i nowe kompanie.
Awatar użytkownika
Tymus
Posty: 3227
Rejestracja: 29 kwie 2017, 11:51

Re: Kronika

Postautor: Tymus » 27 sie 2018, 7:54

    Arreat, 538 RS

      W tym roku wschód przekonał się o tym kogo wzięli na cel Karalipakowie. Było to jednak do przewidzenia patrząc na formę odmowy Boraxa do którego przybył poseł z żądaniem okupu. Wszyscy barbarzyńcy mogący unieść topór są aktualnie na północy tak więc ordyńcy napotkali na swojej drodze bachory, starców i arreackie dziewki... mimo ich nieco potężnej postury oraz owłosienia którego niejeden ordyniec mógłby pozazdrościć Karalipakowie nie byli wybredni. Tak więc baby z Górnego Scosglen i Thano Arr miały w tym roku wyjątkowego pecha. Dzieci natomiast można spotkać na targach w całej Ordzie gdzie jednak nie osiągają zawrotnych cen. Z powodu braku oporu ludzie Ginseja przywieźli na tyle dużo niewolników, że ich ceny znacząco zmalały niezmiernie ciesząc kupców zwłaszcza tych przybywających z dalekiego wschodu gdzie znana była wartość gladiatorów barbarzyńskiej krwi. Poza niewolnikami znaleziono także skarby, dużo z nich to Jandaridzkie kosztowności, Karalipakowie z chęcią ukarali ich za nieposłuszeństwo wobec ka-chana.

      Po powrocie Ginseja wielu z dworu Narina patrzyło bardzo przychylnie na wizję prostych wypraw na zajętego walką północnego sąsiada. Cały region poza Millingami oraz Naugrimami jest uwikłany w jakieś wojny, aż szkoda byłoby tego nie wykorzystać. Mówi się również o tym, że Narin organizuje większą wyprawę. Ma mu to zjednać członków stronnictwa prowojennego oraz fanatyków. Czy pogłoski są tylko plotką czy rzeczywiście szykuje się rajd porównywalny z tymi na Millingów? Jeżeli tak to dla Khaerończyków nadchodzi bardzo ciężki okres.

    • Udana rejza na Górnego Scosglen i Thano Arr
Awatar użytkownika
Badet
Posty: 5370
Rejestracja: 09 lis 2016, 21:07
Lokalizacja: Fronty

Re: Kronika

Postautor: Badet » 28 sie 2018, 20:16

    Naggaroth, 538 RS

      Piraci ruszyli na Naggaroth. Cossa prowadził 11 okrętów w tym słynnego Rose Moet. W jego zamiarze miała to być prosta, przyjemna i łatwa wyprawa... Zmienił zdanie gdy zobaczył flotę Naggaroth składającą się z 20 okrętów i dowodzoną przez znanego mu już Gottharda Malekitha. Piraci nie ryzykowali walnego starcia, przez parę tygodni próbując jedynie wymanewrować wrogą flotę. Skutki tego były jednak mizerne, do tego na wybrzeżu służbę pełniło wojsko, utrudniające plądrowanie. Wobec mikrych możliwości grabieży, a dużym ryzyku sporych strat, Cossa dał wkrótce rozkaz do wycofania się. Tym razem Naggaroth zdołało się uratować.

    • Nieudana rejza piratów na Naggaroth, flota Cossy powraca na wyspy.
*miejsce na mądrą sentencje*
Ironfoot


I7: Związek Saliski, I8: Hrabstwo Nowego Sohail, I9: Królestwo Naugrimów, I10: Konglomerat AAAR (Auralen-Asturia-Artois-Rzesza)
gg: 57514667
Awatar użytkownika
Badet
Posty: 5370
Rejestracja: 09 lis 2016, 21:07
Lokalizacja: Fronty

Re: Kronika

Postautor: Badet » 09 wrz 2018, 17:24

    Cartenbary, 539 RS
      Po wycofaniu się z północnego Connaht regularnych wojsk Boraxa i Ligi, na ziemiach tych pozostały jedynie nieliczne garnizony, kontrolujące większe miasteczka i niektóre wsie. Morale stacjonujących tam żołnierzy było jednak słabe, a ich kontrola nad prowincją raczej iluzoryczna, trzymała się jedynie na strachu i zmęczeniu wojną Connahtyjczyków. Niemniej niektórzy z nich zwęszyli najwyraźniej okazje i przystąpili do działań partyzanckich. Na znużonych wojną okupantów rozpoczęły się zasadzki i drobne szykany. Jak na razie nie doszło do żadnych poważniejszych starć czy sukcesów ze strony partyzantów, którzy zdają się nie mieć po prostu wystarczającej ilości środków, niemniej sam fakt ich zaistnienia może zmobilizować lokalną ludność do wspomożenia tego typu akcji w przyszłości. Kto wie, czy jeśli w przyszłym roku do Cartenbary nie wkroczy żadna regularna armia, to czy miejscowa ludność sama nie wyprze najeźdźców, obalając ich krótkie rządy?

    • Początkowo niemrawe działania partyzanckie w Cartenbary
*miejsce na mądrą sentencje*
Ironfoot


I7: Związek Saliski, I8: Hrabstwo Nowego Sohail, I9: Królestwo Naugrimów, I10: Konglomerat AAAR (Auralen-Asturia-Artois-Rzesza)
gg: 57514667
Awatar użytkownika
Skryba
Posty: 9394
Rejestracja: 09 lis 2016, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Kronika

Postautor: Skryba » 11 wrz 2018, 11:44

    Armeniscon, 539 RS
    antydatowany

      Król Altris biorąc pod uwagę zasługi dla pustynnych nomadów podczas ostatniej wojny, jak i ogólnie dla rozwoju jego królestwa, zgodzil się im oddać praktycznie wyludnioną (już nawet za panowania tacyjskiego) prowincję Armeniscon. Stworzy ona kolejne trybutarne państwo na terenie dawnej Prefektury. Władcą został 49-letni emir Zu Nuwas ibn Szarahbil z plemienia Kindytów, ale kto wie czy ważniejsza nie jest Rada Starszych władająca u jego boku, wszak to ona wyznaczyła bohatera wojennego na pierwszego emira. Nomadzi ochoczo i masowo osiedlają się w prowincji, którą przechrzczono na Palmyrę (tak jak głównie jej miasteczko, albowiem miastem ciężko to nazwać). Co prawda sporo z nich pozostało w Altris, ponieważ ułożyli sobie tam życie, ale wciąż ściągający z pustyń i wyjaławiających się, niegdysiejszych pastwisk wolą już kierować się bezpośrednio do Palmyry, szukać szczęścia u boku swych współziomków, pielęgnując własną kulturę, zwyczaje i religię zamiast asymilować się w Altris. Palmyra nie płacić będzie trybutu, poza wystawianiem wojska na wojny króla Altris i ślubowania mu wierności. Całkiem dobry układ i nagroda za lojalność i wierną służbę. W Imperiusie mamy zatem nowe państwo! Oby rozwijało się szybko i żyło długo.

    • prowincja przemianowana na Palmyrę, nowe wasalne względem Altris państwo, masowe osadnictwo nomadów z pustyń
I1: Kintore, I2: Arges, I3: Thanlocke, I4: Hazarlarim, I5: Karia, I6: Larraine, I7: Finsternis, I9: Samarkanda, I10: Teredon, I11: Dunthain/GM
Awatar użytkownika
Skryba
Posty: 9394
Rejestracja: 09 lis 2016, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Kronika

Postautor: Skryba » 13 wrz 2018, 10:27

    Nowy Świt, 540 RS

      Książę Sjigbald dostał nie lada zadanie. Korzystając z tego, że przez wiele lat skutecznie unikał i uciekał przed pościgiem zarządzonym przez swego brata, regenta Ijona, król Sjudaleny założył, że poradzi sobie z nim wyśmienicie. I dla samego księcia była to doskonała okazja by jeszcze bardziej wzmocnić swoją pozycję i osłabić tą księcia Gotalta, zupełnie mu przeciwnego (tak jak niegdyś Ijon). Zresztą, król każe, sługa musi. Stąd też nagle wśród księcia zaroiło się od wydobytych niemal z otchłani niegdysiejszych jego kompanów i innych ludzi zdolnych w tajemnym rzemiośle - szpiegostwie. Ambitny Anvarrik ruszył do Nowego Świtu w jednym celu - odbicia księcia Alfreda Terceńskiego, wiarołomcy czy nie, przyrodzonego pana Tercenu. Duże środki przeznaczone na akcję, wraz z wybitnym przygotowaniem i dokładnym planem rokowały świetnie. Jednak i czujność Kultystów broniących swego miasta zadziałała swoje. Mimo, że szanse można byłoby oceniać równo po połowie, szczęście nie sprzyjało księciu. Najpierw okazało się, że księcia przemieszczono z jego aresztu, potem jeden z ludzi Sjigbalda dał się złapać podczas przygotowywania do podpalenia, które miało ułatwić ucieczkę całej drużynie. Klęska była na całej linii - spektakularna. Anvarrik próbował uciekać, ale ujęto go żywcem. Jego towarzyszy zabito, lub wzięto na tortury. W momencie w którym Szary Kult został potępiony zarówno przez dolizm jak i solizm, fanatycy tryumfują. Kolejna namaszczona głowa o błękitnej krwi jest w ich władaniu. Miasta nikt nie próbuje dobywać. Autorytet Kultu wzrasta, tak jak ich władza. Pytanie co w całej tej sytuacji zrobi Eryk Panorski, nominalny przynajmniej władca kultu. Czy będzie próbować ocalić głowę pojmanego księcia?

    • książę Sjigbald Anvarrik ujęty przez Kultystów podczas próby uwolnienia Alfreda Terceńskiego
I1: Kintore, I2: Arges, I3: Thanlocke, I4: Hazarlarim, I5: Karia, I6: Larraine, I7: Finsternis, I9: Samarkanda, I10: Teredon, I11: Dunthain/GM
Awatar użytkownika
Tymus
Posty: 3227
Rejestracja: 29 kwie 2017, 11:51

Re: Kronika

Postautor: Tymus » 14 wrz 2018, 19:30

    Drachia, 540 RS

    "Król Eryk zdechł!" To najczęściej powtarzane słowa w krainie dawnego Palatynatu. Dracheni, niegdyś dumny lud, zostali przez tego właśnie króla podbici i zniewoleni, dlatego kiedy północny brzeg Panoru zapadał się w żałobie, na południowym, mimo szalejącej tam zarazy, ludzie wyszli na ulicę. Świętowali i pili do zapomnienia, nie zważając na strażników i milicjantów, którzy prawdę mówiąc, przyłączali się do tłumu. W takiej atmosferze, w ciepły letni poranek, w mieście pod zamkiem Selem pojawił się człowiek zgoła nieoczekiwany: do niedawna przebywający w Ambrozyjskiej niewoli Tankerd von Ravenkreuz. Jego obecność sprawiła, że serca dracheńskie buchnęły płomieniem, każdy Drachen: kupiec, milicjant, pijak, żebrak, rzemieślnik chwycił tego dnia cokolwiek miał pod ręką i ruszył prowadzony przez von Ravenkreuza na zamek. Choć Panorski namiestnik nakazał zamknąć wrota i postawić straże w stan gotowości, nie na wiele się to zdało. Pech chciał, że wartownicy przy bramie również byli Drachenami i pozwolili tłumowi opanować zamek. Namiestnika Panorskiego szybko powieszono, a pozostałych urzędników zza Panoru zgromadzono na placu. Tankred ku zdumieniu zgromadzonych nakazał ich uwolnienie i puszczenie do kraju, mówiąc przy tym, aby zanieśli wiadomość, że dracheni sięgają po wolność. Tak też zaczęło się w Drachii powstanie, które całkowicie pozbawiło Panorię kontroli nad tą prowincją. Tankerd von Ravenkreuz proklamował się regentem odrodzonego Palatynatu i wezwał każdego mieszkańca dawnego królestwa Ravenkruzów do oporu przed Leopoldem Panorskim. Powstańców jednak nie jest zbyt wielu, a ich oddziały nie mają wielu żołnierzy, którzy kiedykolwiek walczyli w wojnie. Jednak, jeśli Królestwo Panorii nie zareaguje i nie stłumi powstania natychmiast, ich niedawna zdobycz za Panorem zostanie niewątpliwie utracona, gdyż ogień powstania może się przenieść na inne prowincje, a wtedy problem przybierze nową skalę. Teren jest jednak niepewny. Tankred nie uzgodnił niczego z książętami Draslau, Sudbergu i Alzacji, więc nie wiadomo, po czyjej stronie stanie każdy z nich, a tylko oni posiadają siły, które mogą zareagować natychmiast. Tak samo niepewnym jest, czy Arcyksięstwo wyśle jakiekolwiek siły do stłumienia powstania, w końcu ich armia jest przetrzebiona przez zarazę. Pewien królewski urzędnik na wieść o tym powiedział tylko: „Biedna Drachia, znowu będziemy musieli utopić tą krainę we krwi”.


    • W Drachii wybucha powstanie przeciw władzy panorskiej. Na jego czele stoi Tankerd von Ravenkreuz.
Awatar użytkownika
Badet
Posty: 5370
Rejestracja: 09 lis 2016, 21:07
Lokalizacja: Fronty

Re: Kronika

Postautor: Badet » 18 wrz 2018, 22:44

    Tercenia, 540 RS

    -Nawet nie uświadczysz kruków i sępów, nikt nas nie rozdziobie po śmierci Mruknał Peligun zajadając kolejną porcję strawy. Kompanii spoglądali na niego ze zdziwieniem, aż w końcu jeden z nich rzekł
    -czy nie wiesz, że ów posiłek sporządził kucharz, co wczoraj z wieczora dostał strasznych owrzodzeń? Peligun splunął momentalnie i cisnął miską z potrawą.
    -Tego już za wiele, do ciasnej jasnej ! siedzimy tutaj w tym parchatym kraju, zaraza panoszy się niczym oddech bogów i co z tego mamy?! nic!
    Owe łkania usłyszał przechodzący nieopodal oficer Lojelgal, tego wczesnego poranka interweniował już niejednokrotnie. Wszak niecodziennie jest się odpowiedzialny za masę pospolitego ruszenia z słabym lub znikomym morale.
    -Milczeć psy!, dano do misek żreć! W tym skinął na przechodzący patrol, który momentalnie dobiegł i schylił piki ku zgromadzonym wokół ogniska dyskutantom. Wydaje się wam, że jesteście władcami swego życia? , którzy mogą nim swobodnie rozporządzać? Otóż nie, dysponuje nim wasz władca. Pamiętajcie także, że skoro jest on odpowiedzialny za nie, to daje wam żreć!!. Co!? nie kojarzycie . Tjanisfel, jak dobrze cię kojarzę, to jeszcze wczoraj zamiast rozładowywać okręt z zaopatrzenia, to zajadałeś się soloną wieprzowiną!
    -kapitanie...do żon tęskno!
    -Wy maminsynki! jak jeszcze raz usłyszę wasze marudzenie!!...., tu zamilkł, położywszy jeno rękę na swoim mieczu. Cisza zapadła przy ognisku, a dysputa jak się zrodziła, tak i zmarła.
    Kapitan obszedł jeszcze kilka posterunków w swojej części oblężonego Derby prowadząc dyskusję z podobnymi maruderami, wiedział bowiem, że morale garnizonu spadło. Wszedł po patrolu do swojej skromnej izdebki. Na stole parowała wielka wieprzowa noga z chrzanem. Zatopił w niej usta, zapominając nieco o bólu, który przeszywał jego, jak i innych obrońców. Zaraza mimo zaopatrzenia trapiła obrońców Derby. Nie byłoby dnia, gdyby nie płonęły stosy-obawiając się bowiem wybuchu jeszcze większej zarazy palono truchła "owrzodzonych". Wiedziano także, dzięki okrętom zaopatrującym miasto, że w Sjudalenie panuje równie wielka zaraza. "A może i moja stara leży owrzodzona...?" Nic dziwnego zatem, że wojsko marudzi.

    Florian odczytywał kolejne listy z nazwiskami zarażonych. Zarządził bowiem taki spis, gdyż nie wierzył swoim oficerom. Uważał, że braki w oddziałach podczas oblężenia Derby to kwestia dezercji. Niestety była to zaraza, która z każdym kolejnym dniem zbierała swoje śmiertelne żniwo.
    -Na bogów, to nie jest prawda, moi żołnierze... Tu przerwał, gdyż dopadł go globus hystericus. Służba dobiegła i czyniła co w swojej mocy. Niektórzy wierzyli, że to początek zarazy.... Florian wydobywał z siebie urywane zdania, że wszystko się zmieni gdy nadejdą Panorczycy.
    Florian po przejściu załamania nerwowego w kolejnych dniach objeżdżał obóz swoich ludzi a także pobliskie wzniesienia, by wypatrzeć wreszcie sił Panorii, z nimi bowiem wiązał wielkie nadzieje. Ci ciągle nie nadchodzili.
    Kolejne dni oblężenia, walki z zarazą oraz monotonię przerwał odgłos trąb, oto nadchodzili sojusznicy...lub przynajmniej to co z nich się ostało. Jak zapisano w kronikach Amboise "widok był marny, jak i samo oblężenie. Oblegani chociaż mieli wsparcie z morza, my natomiast jeno płacz każdego dnia z powodu trucheł i ich jeszcze większe stosy z powodu nadejścia Panorii, równie zarażonej jako i my"
    Pat niesamowity zatem. Wszystkie strony batalii niszczone przez zarazę, morale upada, a końca wojny nie widać....


    • Armia Sjudaleny, trapiona przez zarazę, zamyka się w Derby, zaopatrywane drogą morską. Złożona z pospolitego ruszenia, którego morale jest niskie.
    • Armia Amboise, trapiona przez zarazę, rozkłada oblężenie, niekompletne jednak, z powodu braku okrętów. Zaciężno-najemne oddziały zachowują karność.
    • Armia Panorii, trapiona przez zarazę, zdołała dotrzeć pod mury Derby, by po paru tygodniach rozpaść się kompletnie na masy bezładnego tłumu, który masowo powrócił do domów.
    • 20% każdej kompanii biorącej udział w tej kampanii ginie od zarazy
*miejsce na mądrą sentencje*
Ironfoot


I7: Związek Saliski, I8: Hrabstwo Nowego Sohail, I9: Królestwo Naugrimów, I10: Konglomerat AAAR (Auralen-Asturia-Artois-Rzesza)
gg: 57514667

Wróć do „Wydarzenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość