Zapraszamy do ImperWiki

* * *
Koniec edycji XI (finalna tura 544), trwają przygotowania do startu edycji XII.

Kronika

Awatar użytkownika
Skryba
Posty: 9332
Rejestracja: 09 lis 2016, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Kronika

Postautor: Skryba » 01 paź 2018, 16:57

    Dunthain, 542 RS

    Wojsko Dunthainów rozpoczęło odwrót z zimnych wyżyn Grummond – cel został osiągnięty, wyratowano Connaht, Unia ma dosyć bezpieczną wschodnią flankę, niech Wielki kapłan walczy dalej – wojownicy z Rzeczpospolitej muszą odpocząć.
    Tylko czy rzeczywiście?
    Albowiem Rzeczpospolita Dunthainów od lat już, bijąc się z Boraxem i Lodostopym, patrzyła z niepokojem na zachodnią granicę. Tam też odnawiało i upadało Glossahire, Naggaroth ponoć szykowało się do inwazji (według informatorów), po czym samo wykrwawiało się i utraciło Pomorze, wreszcie Szary Kult zaczął budować swoje (być może efemeryczne, ale jednak) królestwo Śmierci. Mała Rada jak i Protektorzy, wyjątkowo zgodnie, palili się do interwencji. Bowiem można wiele uzyskać słowem, ale przy poparciu miecza jeszcze więcej. Rzeczpospolita może mieć wiele ciekawych planów na urządzenie porządku pogeneryjskiego, w końcu sama mocno przyczyniła się do zgonu Generii i nie chciała zapewne, by ziemie te zapadły się w chaos lub by skorzystał ktoś inny i znów zagrażał Dunthainom, tak kochającym wolność i tak o nią drżącym. Głośno też już się słyszy, że Rada popiera stanowisko, że to Kult a nie Norsowie rozsiewają zarazę i w sumie sympatie pronorskie Dunthainów nie powinny dziwić – to Althing skutecznie utemperował Sjudalenę, a potem wypiął się na Generię pozwalając mściwym mieszkańcom Tir bezkarnie najechać ten kraj.
    Ale żołnierze jak i ludność ich opłacająca od ciężkich, długich lat, mogą mieć inne zdanie. Granice zostały obrobione, to co dzieje się dalej – niech się dzieje. Plaga dotarła do Dunthainów i trzeba się tym zająć, wzmocnić kraj, odpocząć, wydać pieniądze na leki i jedzenie, nie zaś na żołd i prowiant dla wojska. Ponadto działający w kraju propagatorzy z Naggaroth skutecznie przekonali wielu Dunthainów do tego, że to Norsowie rozsiali zarazę. Zwłaszcza, gdy widzi się kolejne posunięcia Althingu, który dla zwycięstwa posuwa się do coraz bardziej haniebnych czynów (paskudna śmierć Kubilaja chociażby i próba jej zatuszowania).
    Także ten rozdźwięk jest dosyć istotny i może paralizować dalszy marsz wojska na zachód. To zresztą wciąż posłusznie stoi na granicy. Nie należy zapominać, że Rzeczpospolitą nie rządzą tyrani i rosnące grono niezadowolonych z obecnego kursu może zmusić do solidnych zmian w składzie Rad rządzących. Protektorzy tylko załamują ręce, albowiem Pomorze i Glossahire same zachęcają wręcz by je zająć i uczynić lennami. Może to się jednak okazać niemożliwe.

    • brak jedności co do polityki zagranicznej (zachodniej) wobec zmęczenia wojną i niepewności co do rozsiewania plagi
I1: Kintore, I2: Arges, I3: Thanlocke, I4: Hazarlarim, I5: Karia, I6: Larraine, I7: Finsternis, I9: Samarkanda, I10: Teredon, I11: Dunthain/GM
Awatar użytkownika
Skryba
Posty: 9332
Rejestracja: 09 lis 2016, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Kronika

Postautor: Skryba » 02 paź 2018, 10:19

    Amboise, 542 RS

    Konfrontacja między księciem-regentem Hugonem a przeciwną mu ambozyjską Radą Regencyjną była nieuchronna. Wobec faktu, że większość, jeśli nie całość pospolitego ruszenia znajdowała się nad Panorem, obie strony musiały polegać na najemnikach. Hugon obiecał swojej Czarnej Chorągwi wiele rzeczy – prawie wszystkie już po zwycięstwie, ponieważ nie dysponował wieloma środkami. Tyle ile mu zostało z awanturniczego życia plus to, co urzędnikom Akademii nie oddali buntowniczy magnaci i duchowni. Akademia postawiła na wynajęcie najemnej kompanii generyjskiej, biorąc poprawkę na to, że piki i halabardy stanowią całkiem dobry oręż w starciu z konnicą.
    Generyjczycy najlepiej poradziliby sobie chronieni przed fortyfikacje, ale zamknięcie się wojska Akademii w stolicy skazałoby resztę kraju na zajęcie przez mobilną konnicę księcia. Dlatego też doszło szybko do walnej bitwy. Ciężka jazda, kwiat chorągwi, ruszyła w pędzie tylko po to by wycofać się niepysznie – powstrzymał ich grad strzał i mur z pik. Gdyby nie umiejętności Hugona zupełnie poszliby w rozsypkę i wojna skończyłaby się zanim tak naprawdę się zaczęła.
    Nikt jednak nie spodziewał się, że Hugon tak szybko zyskał wsparcie księcia Alzacji – ten z własnej kiesy (sporych zaskórniaków) opłacił częśc zdemoralizowanego wojska ambozyjskiego i na czele pospolitaków ruszył na stolicę. Zajął ją z łatwością, była bowiem odsłonięta a sporo arystokratów i kleru z nim współpracowała. Akademia wpadła w popłoch, kto mógł ten uciekł – do Artoise i Ardennes. Otton oraz brat Filip ogłosili przejęcie pieczy nad młodym arcyksięciem.
    Pytanie brzmi, czy Akademia – zwłaszcza pozbawiona Bernarda de Boulogne, będzie chciała dalej walczyć. Co prawda nie mają już stolicy, ale ich Generyjczycy wygrali w polu. Może zawarty zostanie jakiś trudny kompromis (wszak strony zdążyły się już znienawidzić do podszewki)? Jeszcze jedno pytanie ciśnie się na usta – Hugon przegrał, Otton wygrał, czy ten ostatni albo i brat Filip nadal zamierzają słuchać się księcia-renegata czy wykorzystać sytuację dla siebie? Amboise mogą czekać rządy jej wasala lub rządy teokratyczne.


    • Hugon "Czarny" de Amboise pobity w polu, książę Alzacji Otton wraz z bratem Filipem zajmują stolicę i przejmują opiekę nad arcyksięciem
    • pytania o przyszłość kraju
I1: Kintore, I2: Arges, I3: Thanlocke, I4: Hazarlarim, I5: Karia, I6: Larraine, I7: Finsternis, I9: Samarkanda, I10: Teredon, I11: Dunthain/GM
Awatar użytkownika
Skryba
Posty: 9332
Rejestracja: 09 lis 2016, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Kronika

Postautor: Skryba » 02 paź 2018, 10:26

    Wielka Orda, 542 RS

    Kurułtaj wreszcie wybrał Ka-Chana. Wobec braku ingerencji sąsiadów (szczęśliwie dla Ordy po raz kolejny) wybór padł dosyć szybko, zwłaszcza, że stronnictwo umiarkowane, które reprezentował Narin chwilowo jest osierocone i słabe. Padło zatem na Bughutualjia, niegdysiejszego przeciwnika poprzedniego Ka-Chana. Jest on filarem frakcji tradycyjnej i zelockiej, dlatego też sąsiadów Ordy czekają trudne czasy, pełne najazdów i prześladowań oraz buty i pychy. Stara Dobra Orda. Nowego ka-chana poparli też Karalipkowie, a ten w ramach wdzięczności osiedlił ich na ziemiach wchodzących niegdyś w skład Andrahatu Jandarydów. Tam zapewne mają już do końca zrujnować resztki po tej kulturze i obrzydliwej dla Ordyńców przecież wierze hedonistycznej. Karalipkowie zresztą są zachwyceni z nadania i korzystają ile tylko mogą, a okolicę uścieliły trupy i pożoga. Pytanie na jak długo kupiono ich lojalność i jak szybko poczują się w prowincjach jandarydzkich jak u siebie, dążąc pewnie do większej niezależności. Na razie jednak są kontent. Mniej Jandarydzi, którzy setkami uciekają do ostatniego państwa, które skłonne jest ich przyjmować – Millingów. Może to zadrażnić ponownie stosunki na linii Orda-Despotat. Ciekawe gdzie nowy ka-Chan poprowadzi swoich wojowników.. dalej na Arreat, na Amona i skłóconych Khaerończyków? Na coraz silniejszych Millingów by ich utemperować znów? Na Murelianę korzystając z kłótni Stefana z Wallachią i słabości Amboise oraz izolacji Naugrimów? Czas pokaże!


    • nowym Ka-Chanem Bughutualji, przedstawiciel frakcji tradycyjnej i zelockiej
    • Karalipkowie zajmują z nadania Ka-Chana prowincje jandarydzkie, Jandarydzi uciekają do Millingów
    • okolicę czeka z pewnością nowa wyprawa wojenna Ordyńców
I1: Kintore, I2: Arges, I3: Thanlocke, I4: Hazarlarim, I5: Karia, I6: Larraine, I7: Finsternis, I9: Samarkanda, I10: Teredon, I11: Dunthain/GM
Awatar użytkownika
Tymus
Posty: 3186
Rejestracja: 29 kwie 2017, 11:51

Re: Kronika

Postautor: Tymus » 05 paź 2018, 14:30

    KKN, 543 RS

    W konfederacji jak w konfederacji, bez zmian od lat mieszkańcy kantonów izolowali się względem innych państw Imperiusa, po latach wojny i zakończeniu krótkich lat panowania króla. Mieszkańcy górzystych terenów postanowili całkowicie zamknąć granice dla wszystkich, którzy nie są obywatelami kraju. Co spowodowało tak radykalne działania, wiedzą tylko władze Konfederacji, lecz jakie będą konsekwencje tych, że działań przekonali się nie tylko obywatel, którzy od lat byli do tego przygotowywani, lecz sąsiedzi. Handel się załamał. Przez pasma gór nie przejeżdża żadna karawana, a handel dobrami jest prawie że nie możliwy. Przez lata kraj uważany jak bezpieczna alternatywa dla handlu południe — północ. Teraz zamknął się na nie i handel w tym regionie umarł. Jedyną szansą dla odbudowy handlu w tym rejonie jest zapis w umowie między Konfederacją a Altris, w którym to Naugrimowie zobowiązali się otworzyć jedno miasto dla handlarzy z zagranicy. Jednak budowa dopiero się zaczęła i ta namiastka furty na świat otworzy się dopiero za parę lat.



    • Wzmocnienie izolacji w KKN
    • Zamarcie handlu przez ziemie Naugrimów. Straty samych brodaczy nie tak wielkie jak ich sąsiadów
    • Przez zamknięcie szlaków handlowych najbardziej ucierpieli kupcy w Despotacie, Amboise i Altris
Awatar użytkownika
Tymus
Posty: 3186
Rejestracja: 29 kwie 2017, 11:51

Re: Kronika

Postautor: Tymus » 05 paź 2018, 14:36

    Grummond, 543 RS

    Wojna na północy, która z różnym natężeniem trwa przez ostatnie lata chyli się ku końcowi. Ziemia za zamią na mroźnej północy zostaję zdobyta przez wojska Connaht, a sam Wielki Kapłan w swej łaskawości złożył zaskakującą obietnice podbitemu ludowi. Sama treść nie byłą zbyt długa, ale jakże kusząca. Mieszkańcy Ligii za wydanie swoich przywódców mogli uzyskać wolność wyznania i wielu nabrało się na tą obietnice. Wkrótce kilku ukrywających się władyków lokalnych za tą wolność położyli głowę pod topór. Jednak na ten przywilej łaski jakim niewątpliwie była propozycja Wielkiego Kapłana nie spodobała się wojsku jak i sojuszniczej Rzeczpospolitej. Wszak przez lata mówiło się o świętej wojnie w celu wypalenia herezji z północy, a teraz sam Wielki Kapłan zapewnia życie heretykom i ich wierze za życie kilku ludzi. Fali oburzenia nie było końca, i pod naciskiem żądnych krwi ludzi przywódca musiał ustąpić, zginając kark prze siłą tłumu. Herezja została zakazana jej kapłanów rozpoczęto zarzynać na różne sposoby i choć działania te były skuteczne w ograniczeniu rozprzestrzenianiu się oporu przeciw okupantowi. To ta zmiana sprawiła, że miejscowi choć mogło się wydawać złamani na duchu znowu zapłonęli oporem w stosunku do Connaht. Patrole znajdowały opustoszałe wsie, a w nich tylko strasznie okaleczone ciała misjonarzy i strażników ich strzegących. Coraz częściej zdarzają się ataki na konwoje lub patrole wojska, lokalna partyzantka rozwija się choć większość ludności ucieka. Exodus ludności Ligii trwa dalej. W tej chwili przenoszą się na wschód jeszcze bardziej nie dostępne tereny dla wojska Connaht. Czy mroźny klimat powstrzyma dalszy pochód armii i ocali resztki Ligii czy może przyparci do muru skierują się w ostatnim zrywie i będą walczyć z wymizerniałymi siłami Kapłańskimi.



    • Akt łaski Wielkiego Kapłana wycofany lecz zostawił po sobie niesmak
    • Wzmożenie lokalnego i niezorganizowanego oporu napędzanego rzeziami urządzanymi przez wojsko Connaht
    • Masy ludności uciekają na Wschód. pytanie gdzie dalej?
Awatar użytkownika
Tymus
Posty: 3186
Rejestracja: 29 kwie 2017, 11:51

Re: Kronika

Postautor: Tymus » 05 paź 2018, 14:59

    Naggaroth, 543 RS

    Po krwawej „bitwie” z siłami Morskiej Królowej z poprzedniego roku, wiele stanowisk się zwolniło w formacjach biorących w niej udział. W masakrze padł też główny kwatermistrz najemnych kaprów na służbie Naggaroth i trzeba było znaleźć szybko zastępstwo. Na całe szczęście w jednym z portów napatoczył się niejaki Jean de Rizius – były żak akademii Amboise wywalony za pijaństwo. By zarobić na flaszkę Rizius zabrał się skrupulatnie za porządkowanie papierów po poprzedniku... a było co porządkować. Lata chaosu i nieścisłości. Jednak po wielu dniach pracy zapisał wszystko w tabelkach... by dojść do przerażającej konkluzji. Królestwo wystrychało przez kilka lat kaprów na dutka! Płacili im grosze w porównaniu do tego co było zapisane, a poprzednik albo sam był przekupiony albo był taką ofermą, że tego nie dostrzegł. Jednak ambitny pijaczek postanowił zabłysnąć i poleciał z tym do przełożonych. Jednak nie poszedł z tym do admirała Gottharda, w końcu dziedzica tronu, a do poszczególnych kapitanów. Ci jak można było się spodziewać ostro się wkurwili, że biją się w ciężkich walkach za frajer. Dlatego postanowili się odegrać. Pod osłoną nocy grupka marynarzy wtargnęła do kajuty Gottharda i związanego go wtrącono do jednej z beczek w ładowni. Kaprzy na ląd wysłali emisariusza ogłaszającego, że żądają za wydanie Gottharda okupu, a jeśli król nie zapłaci to niech się boi bogów. Sytuacja jest o tyle poważna, że Gotthard jest ostatnim po Eduardzie męskim przedstawicielem dynastii i jednocześnie bohaterem wojennym, któremu Królestwo wiele zawdzięcza. No i nie wiadomo co kaprzy zrobią jak nie dostaną zapłaty. Może popłyną szukać zaległych zapłat na wybrzeżach, które jeszcze niedawno mieli chronić?


    • Okazało się, że Królestwo "oszczędzało" na pensjach dla najemników
    • Gotthard Malekhit w upokarzającej niewoli u byłych podkomendnych. Kaprzy żądają okupu w wysokości 30 000 sztuk złota (OG: 30 pkt.)
Awatar użytkownika
Skryba
Posty: 9332
Rejestracja: 09 lis 2016, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Kronika

Postautor: Skryba » 05 paź 2018, 15:37

    Sjudalena, Fryslan, Dunthain, 543 RS

    Ku rozczarowaniu, ale i niepokojowi Althingu, po świecie wciąż rozchodzą się wieści na temat ich potencjalnego udziału w roznoszeniu zarazy. Podobno właśnie te wieści, chociaż niechętnie roznoszone po Wspólnocie (albowiem jej rząd jest zdecydowanie pronorski, na pewno bardziej niż pronaggarothiański) spowodowały zatrzymanie machiny wojennej Dunthainów na Pomorzu. Złość na Norsów narasta też w Amboise i Panorii, chociaż tam ludzie mają inne problemy na głowie. Jednak gorzej dla Norsów sytuacja rozwija się w Związku Fryslan i Sjudalenie. W Sjudalenie coraz więcej szlachciców i akademików domaga się twardych kroków wobec wolnych prowincji, po raz kolejny nawołując władzę do konkretnych kroków, których ta do tej pory nie zrobiła jawnie ignorując rosnące stronnictwa antynorskie. Nie dość, że Jadeitowy Tron mocno ucierpiał w wyniku zarazy (o którą teraz jawnie oskarża się Norsów – zowiąc ich kultystami północy) to jeszcze w pamięci ludzi jest druzgocący najazd Norsów sprzed kilkunastu lat. Chociaż dał on początek pięknemu sąsiedztwu (paradoksalnie), to jednak został w głowach ludzi. Co bardziej krewcy fanatycy soliccy nawołują do rewanżu za ówczesne rejzy północne teraz kiedy Wolne Prowincje są bezbronne sytuacja wydaje się idealna. Kilku starszych arystokratów nawet przebąkuje od odnowieniu Zakonu Złamanego Miecza albo i ponownego zaproszenia Zakonu (teraz) Smoka. W Związku Fryslan natomiast do głosu doszła partia antynorska. Stało się tak nie tylko z powodu zarazy lecz i współpracy Norsów z piratami, którzy złamali pokój morski i zajęli Tortugę. Mimo, że w związku nikt nie myśli o interwencji zbrojnej w samym środku wojny panorskiej to Fryslanie nałożyli embargo na kupców norsyjskich.


    • Związek Fryslan nakłada embargo na kupców norskich, w Sjudalenie narasta stronnictwo antynorskie rozczarowane biernością króla, w Dunthain przeciwnicy rządu domagają się odwrócenia kursu pronorskiego - wszystko wciąż z powodu zarzutów o spowodowanie zarazy oraz współpracowanie z piratami
I1: Kintore, I2: Arges, I3: Thanlocke, I4: Hazarlarim, I5: Karia, I6: Larraine, I7: Finsternis, I9: Samarkanda, I10: Teredon, I11: Dunthain/GM
Awatar użytkownika
Tymus
Posty: 3186
Rejestracja: 29 kwie 2017, 11:51

Re: Kronika

Postautor: Tymus » 06 paź 2018, 11:05

    Imperius, 543 RS

    Nareszcie zaraza dobiega końca! Nie wiadomo co prawda dlaczego ale zaraza najpierw na ziemiach północnych a nieco później na południowych ustąpiła w ciągu połowy roku niemal całkowicie. Pozostały co prawda nieliczne enklawy w postaci odizolowanych wsi w Kotajonie, Geldrii i na Wyspach Gorgońskich. Tym samym wszystkie starania żeby stworzyć lekarstwo poszły na marne. Najlepszym lekarstwem na zarazę nie były sproszkowane smocze kości lecz czas. Niektórzy zadają jednak pytania czy wkrótce nie przyjdzie następna zaraza która znowu przetrzebi społeczeństwo.

    Gdy zaraza zaczęła się cofać policzono straty jakie spowodowała. najgorzej jest w Tercenii, potem w dawnej Generii, Związku, Naggaroth i Kulusuk. Cale wsie są opustoszałe a pola leżą odłogiem i nie zapowiada się na rychłą zmianę tego stanu. W tych rejonach ludziom grozi coś gorszego niż plaga czyli głód. Dodatkowo w Tercenii narósł ucisk arystokracji wobec chłopów. Z powodu tego, ze w szeregi kultu tłumnie wstępował gmin szlachta w tej krainie niemal obwinia ich o wybuch zarazy. Głód, ogromne czynsze narzucone przez szlachtę i brak rąk do pracy sprawiają, że wielu chłopów ucieka do Eryka II Samozwańca obiecującego zniesienie podziału stanowego oraz wyzwolenie Panorii i Tercenii od ucisku.

    Na południu niewiele się zmieniło. Jedynie kupcy oczekują na odblokowanie portów oraz handlu gdyż ten niemal zamarł w tamtej części Imperiusa.

    • Zaraza ustępuje
    • Kłopoty na północnym zachodzie Imperiusa
    • Na południu kupcy domagają się zniesienia zakazów
Awatar użytkownika
Skryba
Posty: 9332
Rejestracja: 09 lis 2016, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Kronika

Postautor: Skryba » 07 paź 2018, 20:31

    Naggaroth, Kulusuk, Wolne Prowincje, 543 RS

    W Naggaroth i u Norsów narasta skrajne zmęczenie wojną. Norsowie szli na krótki podbój Kulusuk – a skończyli w wyniszczającej wojnie z dawnym sojusznikiem. Nowe zaciągi poszły więc coraz mniej jest zdolnych do pracy – gospodarka cierpi, a Wolne Prowincje coraz bardziej cierpią na izolacji międzynarodowej spowodowanej oskarżeniami o rozprzestrzenianie zarazy. W Althingu coraz głośniejsze pojawiają się głosy wzywające do pokoju. Kto wie do czego ten rozdźwięk może doprowadzić? Nie lepiej jest w Naggaroth – kraj ten niemal od 30 lat jest w stanie ciągłych wojen, ludzie całe życie spędzili w cieniu wojny. Teraz już mają tego dość, szczególnie że ostatnio Naggaroth tylko traci na walkach. Część pacyfistów się wyniosła doprawdy do pokojowych sąsiadów (dużo do Khornis), Nuukowie wcześniej odpłynęli w części z Ataiką lecz pozostali też niezadowoleni chłopi. Na wsiach coraz częściej pojawiają się krzykacze, którzy obwiniają dynastię Malekhitów za cierpienia ludu. Jeśli król Naggaroth nie pójdzie szybko na pokój te głosy mogą się w coś innego przerodzić.

    • zmęczenie wyniszczającą i w opinii wielu bezcelową wojną północną we wszystkich 3 krajach
I1: Kintore, I2: Arges, I3: Thanlocke, I4: Hazarlarim, I5: Karia, I6: Larraine, I7: Finsternis, I9: Samarkanda, I10: Teredon, I11: Dunthain/GM
Awatar użytkownika
Skryba
Posty: 9332
Rejestracja: 09 lis 2016, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: Kronika

Postautor: Skryba » 07 paź 2018, 20:33

    Altris, 543 RS

    Rzeka Altrus wylała, niszcząc wiele terenów uprawnych. Mieszkańcy wznoszą ręce do niebios, tak okrutnych i nie dających chwili spokoju - najpierw wielka susza, teraz powódź.. Całe szczęście powódź oszczędziła nową stolicę kraju, ale mnóstwo jest podtopionych i zniszczonych wiosek oraz miasteczek.

    • powódź w Altris
I1: Kintore, I2: Arges, I3: Thanlocke, I4: Hazarlarim, I5: Karia, I6: Larraine, I7: Finsternis, I9: Samarkanda, I10: Teredon, I11: Dunthain/GM

Wróć do „Wydarzenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości